Scenka w jednej z restauracji. Louisa van Gaala dostrzega pewien rutynowany brytyjski dziennikarz. Jest z żona, ale nie krępuje się, szybko skraca dystans do kontrowersyjnego trenera.

– Ten człowiek jest jednym z najlepszych trenerów! W całej historii piłki nożnej! – rzuca podekscytowany chwilą dziennikarz. – On wynalazł współczesny futbol!

Chwila konsternacji Brytyjczyka. Czy, pisząc obrazowo, nie przesłodził właśnie filiżanki herbaty o jakieś 15 łyżek cukru. Każdy lubi komplementy, ale nie tak przesadzone i niekoniecznie od nieznajomego w trakcie posiłku.

Dziennikarz spojrzał na Holendra, ten całkiem niewzruszony potwierdził wszystkie komplementy kiwnięciem głową, jednocześnie dając sygnał: możesz mówić dalej.

Cały van Gaal.

The Guardian / @kimbrooklynmusic (foto)

Najnowsze

Październik 2005 roku, huczna impreza urodzinowa Diego Maradony. Gości około 400. Rodzina, przyjaciele, celebryci. Argentyńczyk pozuje fotografom obok tortu urodzinowego, następnie wychodzi na scenę i wypowiada do mikrofonu słowa, które najlepiej oddają jego autoironiczny, ale i autodestrukcyjny charakter: „Mam 45 lat! I wciąż żyję!”.

Observer Sport Monthly / @gigidalessioreal (foto)

W kwietniu 1991 roku ówczesny trener U.S. Lecce, Zbigniew Boniek, zawiesił dwóch piłkarzy swojej drużyny – Pietro Paolo Virdisa i Siergieja Alejnikowa – ponieważ nie chcieli uczestniczyć z resztą zespołu we… mszy świętej. Boniek zagrał va banque – Lecce broniło się przed spadkiem, wstrząs mógł zadziałać na zespół różnie. Zwłaszcza, że między Bońkiem a Virdisem momentalnie wywiązał się medialny konflikt. „Może po prostu Polak zazdrości mi, że gram w Serie A w wieku 34 lat, a on musiał skończyć karierę mając 32 lata?” – zastanawiał się publicznie włoski napastnik.

Gazety kpiły: „Sporo łączy całą trójkę. Wszyscy mają wąsy oraz przeszłość w Juventusie”.

Wkrótce panów połączyła też degradacja – Lecce zajęło 15. miejsce w lidze i musiało pożegnać się z Serie A. Alejnikow został w klubie, Virdis zakończył karierę, Boniek przeniósł się do Bari, gdzie rok później… znów spadł do Serie B.

Kolejną szansę trenowania klubu „Zibi” otrzymał w drużynie z włoskiej trzeciej ligi.

mediapolitika.com / Newonce.sport (foto)
Więcej ciekawostek

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.