W dniu, w którym 18-letni Neymar zadebiutował w reprezentacji Brazylii przeciwko USA, Chelsea złożyła Santosowi ofertę opiewającą na około 35 milionów euro za tego zawodnika. Ówczesny dyrektor „The Blues”, Michael Emanelo, obiecał tacie Neymara, że jego syn zostanie w Chelsea „piłkarską wersją Michaela Jordana”. Będący świadkiem negocjacji prawnik Michael Motto stwierdził w „The Guardian”, że „po raz pierwszy widział ojca Neymara słuchającego kogoś przez ponad 30 minut bez wgapiania się w telefon”.

Chelsea miała mocne argumenty – londyńczycy chwilę wcześniej zdobyli podwójną koronę, grali najofensywniej w historii (tylko w ostatnich siedmiu kolejkach Premier League rozbili 7:1 Aston Villi, 7:0 Stoke City i 8:0 Wigan Athletic), do tego w zespole roiło się od gwiazd. Mimo bardzo poważnych rozmów, do transferu nie doszło, a Neymar okazał się na tyle cierpliwy, że jeszcze trzy lata spędził w Brazylii.

@neymarjr (foto) / The Guardian

Najnowsze

Październik 2005 roku, huczna impreza urodzinowa Diego Maradony. Gości około 400. Rodzina, przyjaciele, celebryci. Argentyńczyk pozuje fotografom obok tortu urodzinowego, następnie wychodzi na scenę i wypowiada do mikrofonu słowa, które najlepiej oddają jego autoironiczny, ale i autodestrukcyjny charakter: „Mam 45 lat! I wciąż żyję!”.

Observer Sport Monthly / @gigidalessioreal (foto)

W kwietniu 1991 roku ówczesny trener U.S. Lecce, Zbigniew Boniek, zawiesił dwóch piłkarzy swojej drużyny – Pietro Paolo Virdisa i Siergieja Alejnikowa – ponieważ nie chcieli uczestniczyć z resztą zespołu we… mszy świętej. Boniek zagrał va banque – Lecce broniło się przed spadkiem, wstrząs mógł zadziałać na zespół różnie. Zwłaszcza, że między Bońkiem a Virdisem momentalnie wywiązał się medialny konflikt. „Może po prostu Polak zazdrości mi, że gram w Serie A w wieku 34 lat, a on musiał skończyć karierę mając 32 lata?” – zastanawiał się publicznie włoski napastnik.

Gazety kpiły: „Sporo łączy całą trójkę. Wszyscy mają wąsy oraz przeszłość w Juventusie”.

Wkrótce panów połączyła też degradacja – Lecce zajęło 15. miejsce w lidze i musiało pożegnać się z Serie A. Alejnikow został w klubie, Virdis zakończył karierę, Boniek przeniósł się do Bari, gdzie rok później… znów spadł do Serie B.

Kolejną szansę trenowania klubu „Zibi” otrzymał w drużynie z włoskiej trzeciej ligi.

mediapolitika.com / Newonce.sport (foto)
Więcej ciekawostek

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.