Latem 2011 roku Liverpool wydał 20 milionów funtów na czołowego angielskiego skrzydłowego, Stewarta Downinga. „O mój Boże, ten gość jest niesamowity! Musimy natychmiast go kupić!” – tak zareagował na pewien materiał wideo z Downingiem w roli głównej prezes „The Reds”, Tom Werner. Nie wiedział o jednej rzeczy – wideo było tak zwanym fake’m…

Na filmiku, który jeszcze dziś można znaleźć w internecie, Downing kopnął pięć piłek tak, że wpadły do oddalonych o kilkadziesiąt metrów pojemników na śmieci. Nie pomylił się ani razu! Materiał został jednak zmanipulowany przez Aston Villę (ówczesny klub Downinga), o czym nie wszyscy wiedzieli. Choć sam fakt, że Downing po swoim wyczynie nie okazał wielkiej radości, mógł budzić pewne podejrzenia.

O tym, że z precyzją Downinga nie jest wcale tak kolorowo, szefowie Liverpoolu przekonali się dosyć szybko. Anglik w swoim pierwszym sezonie na Anfield zasłynął tym, że nie zdobył ani jednego gola w Premier League, mimo aż 72 strzałów na bramkę.

Daily Telegraph

Jeden z najlepszych szwedzkich napastników w historii, Henrik Larsson, do 20 roku życia grał w piłkę półprofesjonalnie, pracując jednocześnie przy załadunku owoców do ciężarówek.

FourFourTwo / @thehenriklarsson (foto)

W 1996 roku znakomity pomocnik Realu Madryt, Michael Laudrup, siedząc w ekskluzywnej restauracji rozważał zakończenie piłkarskiej kariery. „Duński książę” był już po trzydziestce, miał na koncie kilka cennych trofeów, mógł czuć się zawodowo spełniony. Nieopodal Laudrupa i jego towarzysza siedział ówczesny król Hiszpanii, Juan Carlos I. Słysząc rozmowę o możliwej emeryturze gwiazdy Realu, podszedł do Duńczyka i zagaił: „Dobrze by było. W Madrycie znów rządziłby tylko jeden król”.

The Guardian / ballon.illustrations (obrazek)

1991 rok, pub w Amsterdamie. Do znakomitego tenisisty Richarda Krajicka dosiada się kompletnie nieznany mu chłopak.

– Założę się, że nie wiesz, kim jestem – rozpoczyna rozmowę młodzieniec, a gdy Krajcek tę wersję potwierdza, natychmiast dodaje: – Nazywam się Edgard Davids, za kilka lat będę reprezentantem Holandii w piłkę nożną i będę jeździł świetnym samochodem!

Koniec rozmowy. Edgar wstaje i odchodzi.

– Davids, tak? – dopytuje jeszcze tenisista.
– Tak, zapamiętaj – odpowiada młody piłkarz.

Krajicek zapamiętuje.

Pięć lat później holenderski tenisista odniósł największy sukces w karierze – wygrał Wimbledon. Davids był już wtedy reprezentantem kraju, zdobył trzy mistrzostwa z Ajaksem oraz sięgnął po Ligę Mistrzów.

El Pais / @edgardavidsofficial (foto)

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.