Na początku przygody w Manchesterze United braci da Silva, Fabio i Rafaela, legendarny sir Alex Ferguson odróżniał ich dzięki obrączce, którą ten pierwszy nosił na palcu. Ilekroć słynny menadżer natrafiał na jednego z Brazylijczyków, momentalnie spoglądał na jego lewą dłoń, żeby wiedzieć, z kim ma do czynienia.

Daily Mail / @ofabio2 (foto)

Po meczu Groningen – Feyenoord Rotterdam w grudniu 2000 roku magazyn „Voetbal International” napisał w relacji: „W zespole gospodarzy największe zagrożenie sprawiał 16-letni Arjen Robben. Napastnik, który codziennie musi pokonywać 14 kilometrów rowerem, aby dotrzeć na trening, trzykrotnie próbował przechytrzyć bramkarza Feyenoordu, Jerzego Dudka”.

Dla Robbena był to dopiero trzeci mecz w seniorskiej piłce w karierze. Już w pierwszym sezonie gry dla Groningen niepełnoletni Holender został wybrany Piłkarzem Roku w swoim klubie.

botociekawe.pl / Adidas (foto)

13 sierpnia 1948 roku napastnik VfB Stuttgart, Robert Schlienz, w drodze na mecz swojej drużyny uległ wypadkowi samochodowemu, w wyniku którego amputowano mu przedramię lewej ręki. Do zdarzenia doszło zaledwie dzień po tym, jak Niemcowi zmarła mama. Mimo dwóch bolesnych ciosów od życia, 24-letni wówczas Schlienz nie zamierzał odpuścić – do gry wrócił już cztery miesiące po wypadku. W 1950 roku jako kapitan doprowadził VfB do historycznego, pierwszego w historii klubu mistrzostwa kraju, a pięć lat później zadebiutował w reprezentacji Niemiec.

Po śmierci Schlienza władze klubu postanowiły nazwać na jego cześć stadion, na którym występowały (do 2008 roku) klubowe rezerwy.

botociekawe.pl / @vfb (foto)

Pierwszym meczem skomentowanym przez Mateusza Borka było spotkanie Barcelony z Realem Betis w finale Pucharu Króla w 1997 roku. „Matiemu” towarzyszył wówczas przy mikrofonie Andrzej Janisz, a mecz pokazywał Eurosport. Borek miał wtedy 23 lata i 238 dni, co oznacza, że komentatorem jest już ponad połowę swojego życia.

„Nie skreślam cię” – powiedział mu po spotkaniu Janisz, co młodzieniec odebrał jako duży komplement.

botociekawe.pl / @mati_borek (foto)

Legendarny napastnik Arsenalu, Ian Wright, w wieku 21 lat grał w piłkę jedynie półamatorsko, wychowywał z konkubiną dwójkę dzieci, pracował jako robotnik i miał za sobą pobyt w więzieniu za niepłacenie mandatów.

12 lat później został najlepszym strzelcem w historii Arsenalu.

W życiu prywatnym do dziś jest kolorowo – aktualnie Wright ma ośmioro dzieci z czterema kobietami.

The Guardian / @wrightyofficial (foto)

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.