Będąc zawodnikiem juniorów AC Milan, Pierre-Emerick Aubameyang uzyskał niegdyś wynik 3,7 sekundy w sprincie na 30 metrów. Gdy Usain Bolt w 2009 roku pobił rekord świata na turnieju w Berlinie, pierwsze 30 metrów przemierzył wolniej niż Gabończyk.

The Guardian / @aubameyang97 (foto)

Kiedy znakomity lewy obrońca, Alan Kennedy, debiutował w Liverpoolu w meczu przeciwko Queens Park Rangers, nic nie układało się po jego myśli. Podsumowaniem pierwszej połowy w jego wykonaniu był strzał prawą nogą, który ku uciesze rywali strącił hełm z głowy jednemu z obecnych na meczu policjantów. Kennedy grał słabo, ale liczył, że w przerwie na duchu podbuduje go legendarny menadżer Bob Paisley (na zdjęciu). Ten miał jednak inny pomysł. „Wiesz co?” – rozpoczął rozmowę z piłkarzem oczekującym wsparcia. „Chyba zastrzelili nie tego Kennedyego, co powinni” – dodał cierpko, nawiązując do głośnego morderstwa Roberta Kennedyego, byłego senatora Nowego Jorku.

mirror.co.uk / @liverpoolfc (foto)

W wieku 18 lat Ricardo Kaka miał wypadek na zjeżdżalni basenowej, podczas którego uderzył głową o dno basenu i złamał jeden z kręgów. Choć początkowo groził mu paraliż, a kontynuowanie kariery piłkarskiej wydawało się utopią, Brazylijczyk mniej więcej trzy miesiące później zadebiutował w seniorskiej drużynie Sao Paulo. Do dziś uważa, że to zasługa Boga.

The Guardian / @kaka (foto)

Babcia Trenta Alexander-Arnolda od strony jego mamy, Doreen Carling, była pierwszą poważną dziewczyną Aleksa Fergusona, zaś jego wujek, John Alexander, przez kilka lat pełnił funkcję sekretarza w Manchesterze United.

New York Times / @trentarnold66/

W październiku 2001 roku Schalke 04 pokonało w meczu Ligi Mistrzów Mallorcę 4:0, a jednego z goli dla niemieckiej drużyny zdobył Tomasz Hajto. Polak musiał w tym spotkaniu użerać się z wyjątkowo agresywnie usposobionym Samuelem Eto’o, ówczesną gwiazdą hiszpańskiej drużyny. W pewnym momencie Kameruńczyk opluł Polaka. „Słuchaj, mistrzu. Pluć to ty sobie możesz w Kamerunie, ale nie tu i nie na mnie” – miał rzucić „Gianni” do słynnego napastnika (tak przynajmniej przedstawiał to „Gazecie Wyborczej”). Eto’o się nie uspokoił – w 26. minucie wyleciał z boiska za uderzenie głową Polaka.

Gazeta Wyborcza / @tomaszhajto7 (foto)

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.