Legendarny napastnik Romario już w wieku 21 lat był tak wielką gwiazdą w Brazylii, że gdy w 1987 roku postanowił ożenić się ze swoją zaledwie 17-letnią partnerką – ceremonia odbyła się na stadionie Vasco da Gama i była transmitowana na żywo przez telewizję.

Washington Post / @romariofaria (foto)

Dziadkiem Jesse’go Lingarda jest Ken Lingard, były reprezentant Wielkiej Brytanii w trójboju siłowym, który jeszcze w 2016 roku brał udział w lokalnych zawodach. Wtedy, mając 77 lat, osiągnął wynik 340 kilogramów (w tym 145 kilogramów w martwym ciągu).

The Times / @jesselingard (foto)

Podczas jedynego sezonu Harry’ego Kane’a w akademii Arsenalu, partnerem Anglika w ataku drużyny do lat 8 był występujący obecnie w Trabzonsporze Benik Afobe. Kane grywał w Arsenalu również jako bramkarz, a zrezygnowano z niego, ponieważ brakowało mu szybkości, mobilności i zbyt dużo ważył. Po odejściu z akademii „Kanonierów” Kane udał się na testy do Tottenhamu Hotspur, ale i tam mu podziękowano. Dopiero po dwóch latach udało mu się zaczepić w profesjonalnym klubie – Watfordzie.

Daily Mail / @harrykane (foto)

Popularność piłki nożnej w USA była swego czasu tak mała, że w październiku 1997 roku Michael Jordan przyznał, iż nie ma pojęcia, kim jest brazylijski napastnik Ronaldo.

– To największa gwiazda futbolu! – próbował pomóc mu jeden z dziennikarzy.

– Przepraszam, ale znam tylko Pele – odparł niewzruszony Jordan.

nytimes.com

W 1996 roku Jose Mourinho – wówczas asystent Bobby’ego Robsona w Barcelonie, a także jego tłumacz – udał się do Belgradu wraz z dziennikarzem i fotoreporterem gazety „El Pais”. Cel: obejrzeć w akcji rywala „Dumy Katalonii” w rozgrywkach Pucharu Zdobywców Pucharów, Crvene zvezdę. Jego towarzysze w trakcie wyjazdu pozwalali sobie na niewybredne żarty. Niekoniecznie poprawne politycznie.

– Ej, a wy z tym Robsonem…

– Co?

– Wy to chyba jesteście parą, prawda? Tyle lat razem… Wiesz, takie plotki chodzą.

– Przyjdź następnym razem ze swoją siostrą, to się dowiesz, na ile są prawdziwe.

„Mou” już wtedy nie gryzł się w język. Potrafił na przykład skomentować występ znakomitego Brazylijczyka Ronaldo słowami: „Powiedzieliśmy mu, że strzelenie pięknego gola nie oznacza, że pozostałe 89 minut meczu może przesypiać”. Robsona też tłumaczył na konferencjach prasowych z celową niedokładnością, bo lubił dodawać sporo od siebie.

Gdy na Camp Nou pojawił się Louis Van Gaal, Mourinho pozostał w klubie. Wkrótce Holender słuchał go bardziej niż asystentów, których sam sprowadził do Barcelony. Zapytany po latach, jak wspomina portugalskiego współpracownika, Van Gaal odparł: „Arogancki młody człowiek, który nie za bardzo szanował autorytety. Lubiłem to w nim”.

FourFourTwo / @josemourinho (foto)

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.