W 2001 roku Andres Iniesta otrzymał od Fernando Torresa koszulkę, na której „El Nino” napisał: „Pewnego dnia razem zdobędziemy mistrzostwo świata”.

Gdy mu ją wręczył, miał podły nastój. Obaj taki mieli. Ich reprezentacja Hiszpanii do lat 17 chwilę wcześniej wylądowała na lotnisku w Madrycie, po zakończonych klęską młodzieżowych mistrzostwach świata. Na turnieju w Trynidadzie i Tobago Hiszpanie przegrali w grupie z Argentyną i Burkina Faso, a jedyne trzy punkty – dzięki bramce Torresa w 90. minucie – zdobyli z Omanem.

Fernando i Andres, przyjaciela od 14 roku życia, już w samolocie próbowali znaleźć powody klęski. Napisali nawet wspólny raport, który jednak nigdy nie ujrzał światła dziennego. Na lotnisku symbolicznie wymienili się koszulkami i każdy poszedł w swoją stronę.

Dziewięć lat później, w 116. minucie dogrywki finału mistrzostw świata pomiędzy Hiszpanią a Holandią, Torres niecelnie podawał do Iniesty, ale po chwili jego zamiar skutecznie powtórzył Fabregas. Dwie sekundy później Iniesta zdobył jedynego gola w meczu.