Legendarny dziennikarz sportowy, Paweł Zarzeczny, pewnego dnia otrzymał SMS-a od Kamila Grosickiego. Język użyty w wiadomości był daleki od poetyckiego.

„Ty gruba świnio, jeszcze raz coś napiszesz o mnie albo o mojej rodzinie, to sobie porozmawiamy” – napisał „Grosik”.

Co ciekawe, znanemu z ostrych wypowiedzi Zarzecznemu wiadomość spodobała się na tyle, że cytat postanowił umieścić na ostatniej stronie swojej książki – obok komplementów ze strony Olafa Lubaszenki, Janusza Panasewicza oraz swojej siostry.

botociekawe.pl

Gdy w latach 90-tych słynny brazylijski klub Gremio Porto Alegre wpadł w kłopoty finansowe i nie był wstanie spłacić pożyczki zaciągniętej u byłego piłkarza (Renato), klub zaproponował mu 25% praw do jednej z dwóch gwiazd drużyny U-19. Wybór wierzyciela padł ostatecznie na Tingę, czyli zawodnika, który później zaliczył kilka występów w reprezentacji Brazylii, grał też między innymi w Borussii Dortmund. Pożyczka (w przeliczeniu około 75 tysięcy funtów) spłaciłaby się jednak o wiele bardziej, gdyby Renato wybrał drugiego z zawodników.

Był nim Ronaldinho.

The Guardian / @ronaldinho (foto)

Na początku zawodowej kariery 17-letni Johan Cruyff występował tylko w meczach domowych Ajaksu, ponieważ jego mama – która pracowała w klubie jako sprzątaczka – uważała, że tak będzie dla niego bezpieczniej.

Financial Times / @johancruyff (foto)

Po meczu Groningen – Feyenoord Rotterdam w grudniu 2000 roku magazyn „Voetbal International” napisał w relacji: „W zespole gospodarzy największe zagrożenie sprawiał 16-letni Arjen Robben. Napastnik, który codziennie musi pokonywać 14 kilometrów rowerem, aby dotrzeć na trening, trzykrotnie próbował przechytrzyć bramkarza Feyenoordu, Jerzego Dudka”.

Dla Robbena był to dopiero trzeci mecz w seniorskiej piłce w karierze. Już w pierwszym sezonie gry dla Groningen niepełnoletni Holender został wybrany Piłkarzem Roku w swoim klubie.

botociekawe.pl / Adidas (foto)

Pierwszym meczem skomentowanym przez Mateusza Borka było spotkanie Barcelony z Realem Betis w finale Pucharu Króla w 1997 roku. „Matiemu” towarzyszył wówczas przy mikrofonie Andrzej Janisz, a mecz pokazywał Eurosport. Borek miał wtedy 23 lata i 238 dni, co oznacza, że komentatorem jest już ponad połowę swojego życia.

„Nie skreślam cię” – powiedział mu po spotkaniu Janisz, co młodzieniec odebrał jako duży komplement.

botociekawe.pl / @mati_borek (foto)

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.