Fernando Torres był tak utalentowanym juniorem, że gdy w 2001 roku sięgnął z reprezentacją Hiszpanii do lat 16 po Mistrzostwo Europy, rodzime media zaczęły pisać o „Generacji Torresa”. Zaledwie rok później Torres zdobył kolejne mistrzostwo Starego Kontynentu – tym razem z reprezentacją U-19. W obu tych turniejach strzelił zwycięskie gole w finale, był królem strzelców oraz wybierano go najlepszym zawodnikiem mistrzostw. Warto wspomnieć, że już jako 14-latek „El Nino” miał podpisaną umowę z firmą nike, natomiast rok później Atletico Madryt wpisało do umowy z Torresem klauzulę odejścia wynoszącą trzy miliony euro.

The Guardian / @fernandotorres (foto)

W 2001 roku Andres Iniesta otrzymał od Fernando Torresa koszulkę, na której „El Nino” napisał: „Pewnego dnia razem zdobędziemy mistrzostwo świata”.

Gdy mu ją wręczył, miał podły nastój. Obaj taki mieli. Ich reprezentacja Hiszpanii do lat 17 chwilę wcześniej wylądowała na lotnisku w Madrycie, po zakończonych klęską młodzieżowych mistrzostwach świata. Na turnieju w Trynidadzie i Tobago Hiszpanie przegrali w grupie z Argentyną i Burkina Faso, a jedyne trzy punkty – dzięki bramce Torresa w 90. minucie – zdobyli z Omanem.

Fernando i Andres, przyjaciela od 14 roku życia, już w samolocie próbowali znaleźć powody klęski. Napisali nawet wspólny raport, który jednak nigdy nie ujrzał światła dziennego. Na lotnisku symbolicznie wymienili się koszulkami i każdy poszedł w swoją stronę.

Dziewięć lat później, w 116. minucie dogrywki finału mistrzostw świata pomiędzy Hiszpanią a Holandią, Torres niecelnie podawał do Iniesty, ale po chwili jego zamiar skutecznie powtórzył Fabregas. Dwie sekundy później Iniesta zdobył jedynego gola w meczu.

The Guardian / @andresiniesta8

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.