W 1996 roku Jose Mourinho – wówczas asystent Bobby’ego Robsona w Barcelonie, a także jego tłumacz – udał się do Belgradu wraz z dziennikarzem i fotoreporterem gazety „El Pais”. Cel: obejrzeć w akcji rywala „Dumy Katalonii” w rozgrywkach Pucharu Zdobywców Pucharów, Crvene zvezdę. Jego towarzysze w trakcie wyjazdu pozwalali sobie na niewybredne żarty. Niekoniecznie poprawne politycznie.

– Ej, a wy z tym Robsonem…

– Co?

– Wy to chyba jesteście parą, prawda? Tyle lat razem… Wiesz, takie plotki chodzą.

– Przyjdź następnym razem ze swoją siostrą, to się dowiesz, na ile są prawdziwe.

„Mou” już wtedy nie gryzł się w język. Potrafił na przykład skomentować występ znakomitego Brazylijczyka Ronaldo słowami: „Powiedzieliśmy mu, że strzelenie pięknego gola nie oznacza, że pozostałe 89 minut meczu może przesypiać”. Robsona też tłumaczył na konferencjach prasowych z celową niedokładnością, bo lubił dodawać sporo od siebie.

Gdy na Camp Nou pojawił się Louis Van Gaal, Mourinho pozostał w klubie. Wkrótce Holender słuchał go bardziej niż asystentów, których sam sprowadził do Barcelony. Zapytany po latach, jak wspomina portugalskiego współpracownika, Van Gaal odparł: „Arogancki młody człowiek, który nie za bardzo szanował autorytety. Lubiłem to w nim”.

FourFourTwo / @josemourinho (foto)

Ojciec Patrice’a Evry, z zawodu dyplomata, spłodził co najmniej 25 dzieci. Ta informacja nie mogła umknąć kolegom z drużyny. Gdy Evra był piłkarzem Manchesteru United, Cristiano Ronaldo niejednokrotnie widząc go rozmawiającego przez telefon rzucał zaczepnie: „Patrice, a kto to dzwoni? Numer 20? A może dziś numer 4?”.

Dzieci miały jednego ojca, matek – kilka. Samych rozwodów tata Evry zaliczył trzy. Zapytany w jednym z wywiadów o liczne rodzeństwo, Evra odparł z rozbrajającą szczerością: „Cóż, mój tata nie oglądał zbyt dużo telewizji”.

Daily Mail / @patrice.evra

Jeden z najlepiej dryblujących piłkarzy w Premier League, Allan Saint-Maximin, przez mniej więcej półtora roku przyjeżdżał na treningi Saint-Etienne nie mając prawa jazdy. Gdy Francuz ostatecznie zdecydował się je wyrobić, jego najbliżsi mogli odetchnąć. Tak przynajmniej im się wydawało…

Problem pojawił się w 2016 roku, gdy zawodnik wjechał swoim autem w tramwaj i musiał przedstawić stosowne dokumenty policji. Wtedy uznano, że jego prawo jazdy jest fałszywe, co nie tylko poskutkowało problemami prywatnymi, ale i zawodowymi (Hannover 96 zrezygnował z jego usług).

Okazało się, że Saint-Maximin wyrobił prawo jazdy w Sofii, stolicy Bułgarii. Zajęło mu to… dwa tygodnie.

sofoot.com / @st_maximin (foto)

Gdy zimą 2012 roku ówczesny menadżer Espanyolu, Mauricio Pochettino, łączony był z pracą w Realu Madryt, skomentował plotki następująco: „Moje dzieci codziennie zasypiają w piżamach Espanyolu, więc ciężko mi w ogóle myśleć o zmianie klubu”.

Usłyszał to Jose Mourinho, ówczesny trener „Królewskich”. Spotykając Pochettino przed meczem ich drużyn, wręczył mu dwa komplety strojów Realu. – To dla twoim dzieci. Od teraz niech śpią w tym – wypalił Portugalczyk.

Marca / @josemourinho (foto)

W 2011 roku Ryan Babel został pierwszym piłkarzem, którego angielska federacja ukarała za wpis na Twitterze. Występujący wówczas w Liverpoolu zawodnik umieścił na Twitterze zdjęcie sędziego Howarda Webba w koszulce Manchesteru United (photoshopowe dzieło jednego z kibiców), opatrując je komentarzem: „I tego gościa nazywają jednym z najlepszych sędziów? To jakiś żart”.

Babel miał pretensje do Webba o rzut karny, który ten podyktował za rzekomy faul na Dimitarze Berbatowie. „The Reds” przegrali wówczas 0:1, kończąc mecz w dziesiątkę (czerwoną kartkę obejrzała największa gwiazda zespołu, Steven Gerrard.

Liga Mistrzów i Liga Europy bez podatku, zakład bez ryzyka do 600 złotych – sprawdź najnowsze promocje od Betfan!

Ostatecznie Football Association ukarała Holendra grzywną w wysokości 10 tysięcy funtów. Z biegiem czasu kary za kontrowersyjne wpisy piłkarzy stawały się dotkliwsze – Rio Ferdinand musiał niegdyś uiścić 45 tysięcy funtów za swoją radosną, internetową twórczość.

Babel na Anfield spędził w sumie cztery sezony, w których grał znacznie poniżej oczekiwań. W 146 meczach zdobył zaledwie 22 gole.

botociekawe.pl / @ryanbabel (foto)

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.