Będąc uczniem jednej ze szczecińskich szkół, Kamil Grosicki pewnego dnia zamknął się w klasie przed nauczycielką, która wyszła do toalety, żeby poprawić nieco swoją sytuację w dzienniku szkolnym. Placówka, do której uczęszczał Grosicki, nie wystawiała ocen w formie cyfr, tylko liter. „Grosik” wpadł więc na pomysł, że literę „L” (oznaczała jedynkę) zamieni na „E” (odpowiednik czwórki). Chodziło rzecz jasna o przedmiot, z którego był zagrożony.

Być może cała sytuacja nie wyszłaby na jaw, gdyby nie fakt, że Grosicki niebieską literę przerobił czarnym długopisem…