Gdy w 2003 roku prowadzone przez Juergena Klopp FSV Mainz pechowo nie awansowało do Bundesligi, mając na koniec sezonu o jedną bramkę gorszy bilans od trzeciego w tabeli Eintrachtu Frankfurt, niemiecki trener wygłosił do licznie zgromadzonych w centrum miasta kibiców przemowę. Zadeklarował między innymi: „Udowodnimy, że nawet po tak bolesnym doświadczeniu można awansować”.

Doświadczenie naprawdę było bolesne. Eintracht awansował wtedy dzięki dwóm golom w 90. minucie meczu ostatniej kolejki z Reutlingen. Co gorsza – Mainz ciągle w pamięci miało poprzedni sezon, gdy do promocji zabrakło im… jednego punktu. Klopp podczas swojego przemówienia poprosił fanów, aby przyszli na pierwszy trening drużyny przed nowym sezonu. Kibice nie zawiedli, na zajęcia stawili się w liczbie około 10 tysięcy. Klopp też nie zawiódł – Mainz w 2004 roku cieszyło się z awansu, wyprzedzając Energie Cottbus dzięki… lepszemu bilansowi goli.