W 1996 roku znakomity pomocnik Realu Madryt, Michael Laudrup, siedząc w ekskluzywnej restauracji rozważał zakończenie piłkarskiej kariery. „Duński książę” był już po trzydziestce, miał na koncie kilka cennych trofeów, mógł czuć się zawodowo spełniony. Nieopodal Laudrupa i jego towarzysza siedział ówczesny król Hiszpanii, Juan Carlos I. Słysząc rozmowę o możliwej emeryturze gwiazdy Realu, podszedł do Duńczyka i zagaił: „Dobrze by było. W Madrycie znów rządziłby tylko jeden król”.