W dniu, w którym 18-letni Neymar zadebiutował w reprezentacji Brazylii przeciwko USA, Chelsea złożyła Santosowi ofertę opiewającą na około 35 milionów euro za tego zawodnika. Ówczesny dyrektor „The Blues”, Michael Emanelo, obiecał tacie Neymara, że jego syn zostanie w Chelsea „piłkarską wersją Michaela Jordana”. Będący świadkiem negocjacji prawnik Michael Motto stwierdził w „The Guardian”, że „po raz pierwszy widział ojca Neymara słuchającego kogoś przez ponad 30 minut bez wgapiania się w telefon”.

Chelsea miała mocne argumenty – londyńczycy chwilę wcześniej zdobyli podwójną koronę, grali najofensywniej w historii (tylko w ostatnich siedmiu kolejkach Premier League rozbili 7:1 Aston Villi, 7:0 Stoke City i 8:0 Wigan Athletic), do tego w zespole roiło się od gwiazd. Mimo bardzo poważnych rozmów, do transferu nie doszło, a Neymar okazał się na tyle cierpliwy, że jeszcze trzy lata spędził w Brazylii.