W 2004 roku brat Nicolasa Anelki, Claude (na zdjęciu pierwszy z lewej), oferował sześciocyfrową kwotę klubowi, który zdecyduje się zatrudnić go w roli menadżera. Anelka nie miał żadnego doświadczenia, znany był jedynie z tego, że jako agent opiekował się karierą słynnego brata i była to opieka pełna kontrowersji (po transferze Nicolasa z Arsenalu do Realu Madryt wulgarnie w mediach opisał wiceprezesa Arsenalu, Davida Deina: „Diabeł, zło, gów…, toaleta”.). O dziwo, rozmowy z Claudem podjęły takie kluby jak Queens Park Rangers i Barnet, ostatecznie wylądował on jednak w szkockim Raith Rovers. Klub ten prowadził w sumie w ośmiu meczach – siedem z nich przegrał, jeden zremisował. Przez kilka następnym lat nie prowadził żadnego zespołu.