Podczas finałów mistrzostw Europy w 1996 roku Oliver Kahn nie wystąpił w żadnym meczu, choć niewiele zabrakło, aby raz pojawił się na boisku. I to w samym finale. Jako… piłkarz z pola.

Dziś Niemcy się z tego śmieją, wtedy – humory nie dopisywały. Kontuzje mocno przetrzebiły ich skład. Dość napisać, że na treningu dzień przed finałowym meczem z Czechami dostępnych było tylko 13 zawodników, w tym trzech bramkarzy i dwóch piłkarzy zawieszonych. Dlatego rezerwowym bramkarzom, Kahnowi i Oliverowi Reckowi, przygotowano nawet koszulki na wypadek konieczności gry w polu.

Ostatecznie udało się tego uniknąć – Niemcy podczas finału mieli na ławce rezerwowych dwóch bramkarzy, jednego obrońcę i dwóch napastników (Czesi mogli liczyć na dziesięciu rezerwowych). Zwycięstwo 2:1 udało się odnieść po dwóch golach jednego z nich, Olivera Bierhoffa.

botociekawe.pl / @oliverkahn (foto)

Oliver Kahn postanowił zostać bramkarzem w wieku sześciu lat, gdy na urodziny otrzymał od dziadka bluzę Seppa Maiera, wraz z autografem tego legendarnego bramkarza. Los sprawił, że wiele lat później, dokładnie w 1993 roku, panowie spotkali się na zgrupowaniu reprezentacji Niemiec. Gdy legendarny bramkarz zobaczył Kahna na żywo, nie był zachwycony. „Co to za gość w ogóle… Jest bardziej sztywny niż kłoda!” – stwierdził.

Ich współpraca okazała się jednak na tyle owocna, że z czasem o Kahnie mówiło się „najlepszy niemiecki bramkarz od czasów Maiera”.

Bild / @oliverkahn (foto)

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.